CZAS REALIZACJI: 2-4 dni roboczych 🍒
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 645zł
Jak wygląda paryski urok w letnim wydaniu? To lekka sukienka w groszki, która z wdziękiem opływa sylwetkę i zostawia nutę niedopowiedzenia. Ma krótkie rękawki z delikatną bufką, długość midi i subtelne detale, które robią różnicę – jak powlekane guziki na całej długości i gumka z tyłu, która dopasowuje talię, nie odbierając swobody.
Założysz ją z czerwonymi ustami i balerinami Mary Jane – będzie romantycznie i parysko. Włożysz trampki, lnianą torbę i narzucisz na ramiona dżinsową kurtkę – zrobi się skandynawsko. Ta sukienka nie narzuca stylu – tylko zaprasza, żebyś opowiedziała swoją historię.
Za co ją lubimy?
Za to, że pasuje i do jeansowej kurtki z tenisówkami i do eleganckich butów na obcasie z marynarką. A nawet do modnych balerin!
Cechy:
➝ lekki, zwiewny materiał – miękki, chłodny w dotyku, pięknie układa się w ruchu
➝ krótkie rękawki z bufką – kobiecy detal w codziennym wydaniu
➝ zapinana na powlekane guziczki
➝ gumka z tyłu w talii – lekko zbiera sylwetkę, nie opinając
➝ ukryte kieszenie w bocznych szwach – wiadomo, że to ważne
➝ kolor: zieleń w groszki – ponadczasowy, stylowy print
Skład: 100% wiskoza ecovero. Uszyta lokalnie, z troską i doświadczeniem, w kameralnej szwalni na Dolnym Śląsku.
Marysia (173cm) ma na sobie rozmiar S.










Karo (zweryfikowany) –
Sukienka na medal! Uwielbiam Paryżankę, bo jest zwiewna, lekka i uniwersalna. Łatwo się ją prasuje, w bagażu zajmuje prawie tyle samo miejsca co koszulka na długi rękaw, A materiał? Miękki, szlachetny w dotyku. Polecam!
Marta (zweryfikowany) –
Kiedy włożyłam tę sukienkę i okazało się, że jest jakby uszyta na mnie, idealna, jak nigdy przy mierzeniu ubrań – wzruszyłam się 🙂 Bo to spełnienie marzeń o czerwonej letniej sukience, właśnie z takim paryskim twistem, do sandałków, ale przecież tak świetnie zagra z tenisówkami, a potem botkami i rozpinanym swetrem… kocham ją od pierwszego założenia, za krój, kolor, ale też za materiał – zdecydowanie trafia do Natulowych ulubieńcow 🙂 ps. kolejny raz nie nadążyłam odpowiadać w pracy, skąd jest to cudo 😉