#kompendium

Jak dbać o ubrania, by nam jak najdłużej służyły?

Kojarzycie te historie, gdy kaszmirowy sweterek zapodzieje się między „zwykłym praniem” i po wyjęciu z pralki nadaje się co najwyżej jako odzienie dla pieska do 10 kg? No właśnie! Nieszczęśliwych przypadków czy małego gapiostwa nie brakuje, gdy lista domowych obowiązków się piętrzy. A przecież ubrania nie powinny sprawiać nam kłopotu tak w komponowaniu stylizacji, jak i w pielęgnacji. Dlatego przychodzę z poradnikiem podstawowego dbania o Wasze ukochane sukienki, koszule i spodnie, tak, by jak najdłużej i jak najlepiej służyły! Poniżej znajdziecie „dekalog” trwałości 😉

1. Czytanie metek

Poza funkcją oznaczenia marki, metka spełnia jeszcze jedną ważną rolę – to przepis na właściwe traktowanie danego ubrania. Każda ikonka coś oznacza. I tak np. kółko to zalecenie prania chemicznego, a miseczka z dłonią – ręcznego. Z kolei kwadracik z trzema pionowymi kreskami oznacza suszenie pionowe, a z jedną kreską poziomą – na leżąco. Zerknijcie na grafikę i zapamiętajcie te wskazówki!

2. 30 stopni – to brzmi bezpiecznie

W kontekście natulowych ubrań radzę Wam zaprzyjaźnić się z temperaturą 30 stopni. To wystarczy do pozbycia się zabrudzeń i odświeżenia, a jednocześnie nie pozwoli na zmianę kształtu czy fasonu oraz wypłukanie koloru.

3. Nie musisz, nie pierz

Bardzo częste pranie może zniszczyć nawet najtrwalszy materiał, zatem jeśli nie musicie tego robić – nie róbcie 😉 Nie wspominając o tym, że przecież często do pralki wstawiamy ubrania, które właściwie chcemy tylko odświeżyć po całym dniu noszenia. Skorzystajcie z praktycznych, domowych sposobów! Np. jeansy można mrozić – wrzucić na kilka godzin do zamrażarki. To właśnie niska temperatura nie wpływa niekorzystnie na włókna tkaniny (w przeciwieństwie do wysokich stopni wirowania w pralce) oraz pozwala pozbyć się wszelkich bakterii, podobno eliminuje też zapachy. Jeśli macie sweterki czy czapki z merino – wywietrzycie je, zamiast prać. Więcej o pielęgnacji wełny merino, znajdziecie w tym wpisie 👉 Wełna Merino. Przy odświeżaniu ubrań niezwykle pomocna jest też parownica! 

4. Jak prać, żeby dbać?

Zachowaj czujność przy sklepowych półkach i wybierz odpowiedni detergent. Teraz często na opakowaniu zobaczysz wskazówki, co nadaje się do wełny, co do rzeczy ciemnych, a co do kolorowych. I tutaj właściwie intuicja nie powinna Was zmylić. Jasnego płynu używamy do jasnych rzeczy, a ciemnego, do ciemnych. Proste! A jeżeli chodzi o wybór proszku bądź płynu do prania. Z własnego doświadczenia podpowiem – proszek jest silniejszym środkiem i niestety szybciej wypiera kolor oraz niszczy włókna materiałów. Dobrze to widać na wspominanych już jeansach. Dlatego szczególnie przy czarnych, granatowych i brązowych ubraniach wybierz płyn. 

W sytuacji kryzysowej – reaguj od razu! Przy plamach najważniejsza jest szybkość. Wtedy szansa na pozbycie się ich jest największa. Niestety, im dłużej plama wnika we włókna, tym trudniej o jej wywabienie. Moim niezawodnym sposobem jest magiczne mydełko. Po zabrudzeniu używam go natychmiast, a następnie piorę.  

5. Wzmocnienie koloru

Jeśli zależy Ci na trwałości koloru, dodaj do prania ocet. Co więcej, ten prosty środek sprawia, że ubranie nie będzie się tak mechacić, ułatwi jego prasowanie i wyeliminuje nieprzyjemne zapachy. Poza tym ma moc przywracania blasku poszarzałym białym ubraniom i zmiękcza pranie. Jakiej proporcji użyć? Wlej pół szklanki do standardowej wielkości bębna bezpośrednio z praniem. Aby uniknąć specyficznego aromatu dodaj kilka kropelek olejku zapachowego. 

6. Zwrot akcji

A raczej… odwracanie ubrania na lewą stronę do prania. Niewielka sprawa, a pozwoli uchronić kolory czy nadruki przed ścieraniem. Przekonajcie się, jak zmieni to Wasze życie 😉

7. Suszarka do ubrań

Choć ten wynalazek zrewolucjonizował życie wielu rodzin, szczególnie tych, które nie mają zbyt wiele przestrzeni w domu albo muszą „ogarnąć” pranie ubranek kilkorga dzieci, to… z perspektywy zachowani jakości tkanin – lepiej go nie wykorzystywać, by nie uszkodzić włókien. Jeśli jednak nadal chcecie jej używać – wybierajcie odpowiednie programy.

8. Jeśli nie suszarka, to?

Lepiej też nie mocne słońce! Choć zapach prania suszonego na zewnątrz, na wietrze, jest niepowtarzalny, do wystawianie go na cały dzień na intensywne promieniowanie również może sprawić, że kolor bardzo szybko wypłowieje. Jeśli chcecie zatem, by wyschło w ogrodzie czy na balkonie, zdecydujcie się na zacienione miejsce

9. Prasujesz – rób to dobrze!

Choć wiele z Was szczerze nie przepada za tą czynnością, czasem jednak trzeba sięgnąć po żelazko. Żeby ułatwić sobie zadanie, np. lniane ubranie dobrze prasować jeszcze lekko wilgotne. Gdy wyschnie, warto spryskać odzież wodą. Bardziej zaawansowane technicznie urządzenia posiadają funkcje parowania, które zmiękcza i odświeża włókna. Psst, pamiętajcie, żeby prasować na lewej stronie, aby nie wyświecić materiału!

10. Sprawdź kieszenie

Na koniec jeszcze mała porada! Natulowe ubrania często mają kieszenie, sprawdźcie więc, czy nie zapodziała się tam jakaś chusteczka, pomadka do ust albo kilka złotych 😉 Kieszenie zawsze opróżniamy!

Podeślijcie ten artykuł osobie, która koniecznie powinna przyswoić sobie sposoby na pranie i suszenie 😉 Melduję również, że to lekki początek poważniejszych tematów – cyklicznie będę na blogu omawiać materiały, które stosujemy w Natuli i przybliżać Wam nie tylko ich właściwości, ale także sposoby pielęgnacji. 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.