Podróże pozwalają mi się zanurzyć w chwili i wypełnić głowę jasnymi myślami! A portugalskie słońce budzi zmysły i otwiera je na doświadczanie kolorów oraz ludzi z uśmiechem na twarzy! Robiąc zdjęcia do nowej kolekcji w Lizbonie dałyśmy się pochłonąć klimatowi i wniknąć mu głęboko do naszych serc. Stąd pomysł na zebranie naszych ulubionych miejsc w dłuższy wpis. Częstujcie się! ♡

Nasz nocleg w dzielnicy Cais do Sodré (nocleg ANDO Living)
Smaki Lizbony – kawiarnie i restauracje
⭢ Menu do schrupania zaczynamy od śniadania. Moja ulubiona miejscówka to Hello, Kristof. Przemiła obsługa, wspaniały klimat, który tworzą klienci niespiesznie sączący kawę i smakujący croissanta. A kanapki z awokado? Mistrzostwo! Nieduże wnętrze wypełnione jest nie tylko pysznościami, ale też gazetami i słoneczną atmosferą miasta. Tu mogłabym rozpoczynać każdy dzień!


Najpyszniejsza kanapka z awokado ever w naszej ulubionej knajpce Hello, Kristof!
⭢ Druga przestrzeń, którą często odwiedzałam, to hala targowa Time Out Market. Jest tam bardzo różnorodny wybór kuchni: od japońskiej, przez amerykańską, aż do włoskiej klasyki. Hala powstała w wyniku współpracy wyselekcjonowanych, znakomitych szefów m.in. Henrique Sá Pessoa, Alexandre Silva, czy Marlene Vieira.
⭢ Pastéis de nata – Portugalia nie istnieje bez tego deseru! A my kolektywnej degustacji jednogłośnie bijemy brawo tym wypracowanym w Manteigaria Fábrica. Koniecznie posypane dużą ilością cynamonu! Najpyszniejsze!


Najsmaczniejsze pasztelki w Manteigaria!
⭢ Warto zawędrować też na drugą stronę rzeki do portu Ponto Final! W styczniu było bardzo przyjemnie, smacznie i z pięknym zachodem słońca natomiast latem ruch jest zdecydowanie większy i jeżeli nie przepadacie za tłumami i kolejkami lepiej wybrać spokojniejsze miejsce 😉


Ponto Final z typowo portugalską kuchnią i pięknymi widokami.
⭢ Czas na knajpki, w których przesiadują lokalsi – O Conforto! Od razu zaznaczę – to zupełnie nie są instagramowe miejsca. Wystrój jest bardzo prosty, na stolikach znajdziecie charakterystyczną ceratę, ale menu jest sezonowe, świeże i w przyjaznych cenach. Niech Was nie zraża pierwsze wrażenie! Choć większość stolików może być zajęta przez rybaków, którzy wrócili z połowu i relaksują się przy piwie, to zazwyczaj znajdzie się coś wolnego. To w takich miejscach naprawdę można być blisko prawdziwego życia 😊
⭢ Na koniec wisienka na torcie! Tapisco to klasyczna, hiszpańska kuchnia z portugalskim twistem. Skradła nasze serca i brzuszki! Nigdy nie zawodzi! Pamiętajcie jednak, żeby wcześniej zarezerwować stolik.

O Conforto! – smaczna lokalna kuchnia w bardzo przyjaznych cenach.
Miasto z duszą
Moje oczy i dusza są w Lizbonie wypełnione wspaniałościami. Dlatego chciałabym Wam też wspomnieć o miejscach, które inspirują, rozwijają wiedzę, otwierają na świat.
⭢ MAAT, czyli niezwykłe muzeum sztuki, architektury i technologii.
Składa się ze współczesnego gmachu oraz budynku, który dawniej pełnił funkcję elektrowni. Wystawy w nim zawsze odpowiadają na aktualne problemy, które są przedmiotem społecznych dyskusji. Sam budynek robi ogromne wrażenie! A po zwiedzaniu wystaw można cieszyć się pięknym zachodem słońca.


MAAT – to nie tylko świetne wystawy, ale też perełka architektury.
⭢ Spacerowanie i odkrywane coraz to piękniejszych azulejos 😉
Zacznę od klasyka, czyli Alfama. Najstarsza dzielnica Lizbony kryje w sobie magię. Przyglądając się kafelkom wędrujesz wąskimi uliczkami między tawernami i sklepikami, które pozwolą Ci się oderwać od rzeczywistości. Jedne z najpiękniejszych azulejos czekają przy wspaniałym tarasie widokowym Miradouro de Santa Luzia. Warto zajrzeć też do Graça i Mouraria. To tutaj podobno narodziło się fado.


Miradouro de Santa Luzia z pięknymi widokami i azulejos 🙂
⭢ Jak wiecie kocham lokalnych rzemieślników i rzeczy tworzone z pasją, więc nie mogę pominąć i tego punktu. Fantastyczne sklepiki z designem, ceramiką, ubraniami i regionalnymi produktami kryją się na każdym rogu! Tu kilka miejscówek, które udało mi się odkryć 🙂
- Sklepiki na ulicy R. Poiais de São Bento – jest ich tam całkiem sporo z ceramiką, ubraniami, torebkami tworzonymi na miejscu, obrazami, niepowtarzalnymi pamiątkami z Lizbony.
- LX Factory – to pofabryczne budynki przekształcone na sklepy, knajpki, restauracje, galerie sztuki i jedna z najbardziej popularnych księgarni Ler Devagar, która znajduje się w budynku dawnej drukarni. Umiejscowione już nieco poza centrum miasta, ale zdecydowanie warto się tam wybrać!


⭢ Pławikoniki w lizbońskim oceanarium, które pokazywałam Wam już w natulowych zachwytach 🙂 Mógłbym się im przyglądać godzinami!
⭢ Przyjemny sposób na spędzenie wieczoru? Lizbońskie tarasy widokowe zwane Miradouros. Kiedy po aktywnym dniu możemy po prostu usiąść przy lampce wina lub pysznej lemoniadzie i rozkoszować się widokiem, dobrym towarzystwem… Dzieje się magia. Często można też posłuchać muzyki na żywo 🙂 A gdzie być? Miradouro de Santa Justa, Miradouro de Santa Luzia, Miradouro Parque Eduardo VII i cudny na zachody słońca – Miradouro de Santa Catarina. Lizbona szczęśliwie położona jest na 7 wzgórzach, więc naprawdę jest na co patrzeć! Zwróćcie też uwagę na malownicze kioski, które są rozsiane po całym mieście: przy tarasach, na placykach. Tam spotykają się ludzie, dyskutują o życiu, spędzają powolny czas na świeżym powietrzu.

Taras widokowy MIRADOURO DAS PORTAS DO SOL.
Rzut beretem od Lizbony
Zaledwie 50 minut pociągiem od Lizbony znajdziemy się w uroczym miasteczku rybackim Cascais. A ja zawsze staram się balansować miejskie doznania i bliskość natury. Spoglądanie na ocean z ich perspektywy jest niezwykle odprężające – szczególnie poza sezonem, gdy nie ma tłumów turystów 😉 Z kolei spacerując promenadą natrafimy na mnóstwo barów i restauracji, gdzie możemy spróbować lokalnych przysmaków.

Klimatyczne miasteczko niedaleko Lizbony – CASCAIS.
Mój number one!
Lizbona to na ten moment mój podróżniczym numerem jeden – uwielbiam za dobrą energię, słońce, przyjaźnie nastawionych ludzi, pyszne jedzenie i za to, że ciągle odkrywam w nim coś nowego, co sprawia, że totalnie się relaksuję i zachwycam prostymi sprawami! Następnym razem opowiem Wam też więcej o naszej ostatniej podróży na południe Portugalii! Do usłyszenia 🙂